Tym razem firma Sony zafundowała nam dwa stacjonarne odtwarzacze Blu-ray: BDP-S360 i BDP-S560. Oprócz tego, że odtwarzają płyty blu-ray to jeszcze są zgodne ze standardem BD-Live, czyli umożliwiają pobieranie z sieci dodatkowych materiałów. Niestety minusem jest to, że urządzenia nie posiadają wewnętrznej pamięci (dysku twardego i materiały można zapisać tylko na pendrivie lub kartach pamięci. Jeśli chodzi o dźwięk oferowany przez te odtwarzacze to firma Sony spisała się na medal. Odtwarzacze oferują dźwięk w systemie Dolby TrueHD 7.1, Dolby Digital Plus, DTS-HD High Resolution Audio i DTS-HD Master Audio. dodatkowym smaczkiem jest obsługa AVCHD oraz technologi Precision Drive. Ta ostatnia umożliwia odczyt danych z porysowanej lub uszkodzonej płyty.
Kryzys, nie kryzys, zarabiać trzeba. Dlatego tez Philips ma zamiar wypuścić na rynek trzy nowe odtwarzacze Blu-ray. Są to modele oznaczone jako BDP7300, BDP5000 oraz
DP3000. Premierę pierwszego z nich czyli BDO7300 ma się odbyć pod koniec marca 2009 roku. Co do pozostałych to na razie nie wiadomo. W takim razie więc skupmy się na naszym pierwszym modelu. Ma on odtwarzać BD-Live, odtwarzanie 24 klatek na sekundę i podnoszenie jakości z DVD do 1080i. Oczywiście również ważną rzeczą jest dźwięk oferowany przez odtwarzacz. A tutaj zważywszy na markę mamy oczekiwania ciut większe od przeciętnych. A tutaj mamy oferowany dźwięk 7.1 Dolby TrueHD i DTS-HD Master Audio. Niezłe cacko.
Wspominałem niedawno o odtwarzaczu płyt Blu-ray za niecałe 100 dolców. Teraz wspomnę o odtwarzaczu za 1500 funtów. Tyle właśnie ma kosztować najnowszy odtwarzacz wyprodukowany przez firmę Pioneer. BDP-LX91 zawiera to samo co większość “normalnych” odtwarzaczy, a więc profil 2.0, dźwięk 7.1 Dolby TrueHD, DTS-HD Master Audio. Na jego cenę wpływa najbardziej 16 bitowy silnik, dzięki któremu można podnieść rozdzielczości filmów DVD do 1080p. No, ładne cacko