Myślisz może, że więcej coś znaczysz bo masz nagrywarkę Blu-ray
Tak śpiewał kiedyś zespół Lady Punk Że co, że nie śpiewał? Że nie do końca tak? Nieważne . Ważne jest, że tak podśpiewują sobie firmy w branży audio video. Widać doszły do wniosku, że nie posiadanie nagrywarki blu-ray jest passe więc teraz każdy kto możne obwieszcza światu wszem i wobec, że właśnie wypuścił cudeńko. A nagrywa to z taką szybkością, że proszę siadać. I nogami przebierać. I właśnie do tego elitarnego grona dołączył właśnie Pioneer i jego nagrywarka. A w niej standard, czyli płyty Blu-ray i DVD DL x8, dwuwarstwowe BR x6. Producenci nie przewidzieli tylko, że w Polsce można nabyć płyty umożliwiające nagrywanie z prędkością co najwyżej x4. Ale takie nagrywarki nie są robione z myślą o polskim rynku jako docelowym targecie.
Wróbelki ćwierkają (a właściwie blogerzy), że firma Pioneer ma zamiar wycofać się z rynku telewizorów. Podobno zarząd dość intensywnie zastanawia się nad zaprzestaniem produkcji odbiorników telewizyjnych pod marką Pioneer. Krok ten ma być spowodowany czym? Tak, Pani w pierwszym rzędzie, druga od lewej. Słucham? Tak zgadza się. chodzi o kryzys. Miejmy tylko nadzieję że do zaprzestania produkcji nie dojdzie, albo ostatecznie zostanie ona przerzucona do jakiegoś kraju słynącego z taniej siły roboczej. Bo w końcu przez tyle lat Pioneer wyrobił sobie na rynku odbiorników telewizyjnych dobrą renomę, którą to szkoda było by zmarnować.
Wspominałem niedawno o odtwarzaczu płyt Blu-ray za niecałe 100 dolców. Teraz wspomnę o odtwarzaczu za 1500 funtów. Tyle właśnie ma kosztować najnowszy odtwarzacz wyprodukowany przez firmę Pioneer. BDP-LX91 zawiera to samo co większość “normalnych” odtwarzaczy, a więc profil 2.0, dźwięk 7.1 Dolby TrueHD, DTS-HD Master Audio. Na jego cenę wpływa najbardziej 16 bitowy silnik, dzięki któremu można podnieść rozdzielczości filmów DVD do 1080p. No, ładne cacko